Tak, sama nie wierze, że to mówię, bo mój image do tej pory odbiegał dość znacznie nawet od wyobrażenia o zdrowej diecie. Na drodze pożerania czekolady, pięciu kaw (nie pożerania, ok), braku śniadania i późnych obfitych kolacji oraz zawsze nieodpowiedniego doboru trunku – bo nie jem przecież w ogóle! nabaweiłam się chronicznego niskiego ciśnienia, co w mojej obecnej, dość ciągłej mini depresji NIE POMAGA. Muszę więc sama się za to zabrać i pomóc sobie;)
Na stronach Channel4 i BBC znalazłam fajne przepisy i już mam chyba parę dobrych planów (co podratuje nasz Bar;)), ale przede wszystkim staram się jeść to, co powinnam i w odpowiednich ilościach. Stronka Eat Well ma dobry opis podstawowych zasad żywienia i wizualnie przyjemne materiały:

Do czego to doszło! Zamiast wieczornej kawy, herbatka (Sainsbury’s znow sprzedaje Twillings Chai!) a zamiast tłustych serów tost lun marchewa! O!
A poza tym dziecko przeszło kolejny chrzest przedkolny. Jak to ujął przed snem ‘Great Stuff!’
![Reblog this post [with Zemanta]](http://img.zemanta.com/reblog_e.png?x-id=b8e5dbcf-4414-4f70-a111-3d05831db685)









